fbpx
C# / .NETHistorie AbsolwentówPoczątki programowaniaWywiady

Azymut na IT, czyli z przemysłu ciężkiego do programowania w C#

Porzucił kierownicze stanowisko, przyjął ofertę pracy jako kierowca, tylko po to by mieć czas na naukę tego, co naprawdę lubi. Przeczytajcie naszą rozmowę z Marcinem Rybińskim, absolwentem bootcampu Junior C# Developer w infoShare Academy

Marcin przez ponad 10 lat pracował w przemyśle ciężkim. Po kilku latach od wejścia w tę branżę wiedział, że to nie jest zajęcie dla niego – zaczął szukać profesji, w której będzie czuł się na właściwym miejscu. Wytrwałość w poszukiwaniach zaowocowała (nieco przypadkowo) zapisaniem się na kurs programowania w infoShare Academy. Dzisiaj jako młodszy programista Marcin pracuje w renomowanej firmie, a decyzję o rozpoczęciu nauki ocenia jako „strzał w dziesiątkę”.

Marcinie, dziękuję, że zgodziłeś się z nami porozmawiać. Bije od Ciebie ogromna chęć programowania, widać, że to lubisz. Czy wcześniejsze doświadczenia zawodowe też robiły na Tobie takie wrażenie? Czym zajmowałeś się zanim zainteresowałeś się programowaniem?

Przez ponad 10 lat pracowałem w przemyśle ciężkim, najpierw odlewniczym ściśle połączonym ze stoczniowym, a potem rafineryjnym. Zajmowałem kierownicze stanowiska w niewielkich spółkach, na których miałem bardzo szerokie spektrum obowiązków i odpowiedzialności. Oprócz ścisłej administracji, jak kadry czy płace, miałem styczność niemal z każdym innym aspektem prowadzenia firmy od marketingu, przez zaopatrzenie, produkcję, obsługę magazynu i bazy sprzętowej, po kompletną obsługę klienta. Przez całe życie zawodowe szukałem „tego czegoś”, tj. pracy, w której będę się spełniał i czerpał przyjemność. Od lat myślałem o jakiejś zmianie.

Skąd więc pomysł na programowanie?

Szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie brałem pod uwagę pracy jako programista. Uważałem, że to nie dla mnie, że mi się nie spodoba. Pomysł na zmianę branży i to właśnie na programowanie pojawił się nagle już po podjęciu decyzji o porzuceniu przemysłu i przebranżowieniu. Rozważałem wiele różnych ścieżek dalszego rozwoju. Wiedziałem jedno – chcę mieć fach. Pamiętam, że po wielu takich rozmyślaniach postanowiłem, że skoro już szaleć to na całego i spełniać swoje marzenia, zrealizować jakieś swoje pomysły. Tak się składa, że przez całe moje zawodowe życie spędzone w biurze przed komputerem pojawiło się w mojej głowie kilka pomysłów na aplikacje, albo strony internetowe, z których chciałbym korzystać. Nie miałem żadnego planu na ich realizację, ale zapisywałem je wszystkie w notesach i to mi wystarczało. W trakcie zastanawiania się nad kierunkiem przebranżowienia przypomniałem sobie o tych pomysłach i postanowiłem zdobyć wiedzę i umiejętności, które kiedyś pozwolą mi je zrealizować. Fakt, że łączyło się to z wejściem w bardzo interesującą branżę i możliwością zdobycia bardzo opłacalnej pracy tylko przypieczętował podjęcie decyzji. Odłożyłem na bok moje uprzedzenia i obawy względem programowania i postanowiłem, że zacznę się uczyć front-endu.

Chciałeś uczyć się frontendu, ale skończyłeś kurs C#?

Po podjęciu decyzji o nauce języków front-endowych jeszcze kilka tygodni upłynęło mi na rozważaniach, przemyśleniach, rozeznawaniu czy to na pewno to, co chcę robić. Potrzebowałem dodatkowej motywacji. Przyszło mi wtedy do głowy, że najbardziej atrakcyjną gałęzią programowania od zawsze był dla mnie game-dev. Od dziecka bardzo lubiłem gry komputerowe. Były one dla mnie zawsze podróżami do innych światów, a ludzie którzy te światy tworzyli, to było jakieś elitarne grono, dla którego miałem wielki podziw i szacunek. Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że wstąpienie do tej branży jest w moim zasięgu. Rozważając naukę programowania uświadomiłem sobie, że możliwość pracy przy tworzeniu gier jest jak najbardziej realna. To była motywacja, której potrzebowałem. Zacząłem szukać możliwie najbardziej skutecznego i w miarę szybkiego wejścia do game-devu. Wybór padł na C# z myślą o nauce silnika UNITY, w którym właśnie C# jest bardzo często wykorzystywany.

Bałeś się nowego?

Nie mogę powiedzieć, że się bałem. Podchodziłem do tego z entuzjazmem właściwym człowiekowi, który nie wie co go czeka :-). Zdawałem sobie sprawę z ogromu wiedzy, którą muszę przyswoić, ale bardziej wyczekiwałem, niż się bałem. Gdzieś daleko majaczył cel – stać się programistą – i to ten cel miałem przede wszystkim na myśli. Chociaż oczywiście bałem się jak to będzie porzucić dobrze płatną pracę i podjąć ryzyko, że szybko nie znajdę czegoś nowego.

W jaki sposób chciałeś nauczyć się programować? Za pomocą, książek, kursów? Czy może od razu przyszedł Ci do głowy bootcamp?

Myślałem o darmowych, albo stosunkowo niedrogich kursach typu Udemy i o nauce samodzielnej. Zdecydowałem się na bootcamp, ponieważ dawał mi gwarancję w miarę szybkiego przyswojenia podstawowej wiedzy, która pozwoli znaleźć pierwszą pracę i kontynuować naukę w praktyce. Gwarancja, o której mówię to przede wszystkim fakt, że musiałem wydać na niego dużą kwotę. Wiedziałem, że takiego dużego wydatku nie będę chciał zmarnować, więc dam z siebie wszystko, żeby jak najlepiej wykorzystać ten czas, a to zaowocuje szybkimi postępami w nauce. Liczyłem też na pomoc w znalezieniu pracy, a najbardziej na to, że iSA jako renomowana jednostka szkoleniowa ma duże kontakty w branży i podpowie, gdzie najlepiej wysłać swoje CV.

Czy mogłeś w 100 % poświęcić się nauce?

Łączyłem naukę z pracą oraz życiem rodzinnym – mam troje dzieci, więc nie było to łatwe. Miałem jednak duże wsparcie ze strony rodziny, a przede wszystkim żony, która na czas mojej nauki wzięła na siebie dużą część codziennych spraw. Decydując się na przebranżowienie zrobiłem też nieco radykalny krok – rzuciłem dotychczasową, dobrze płatną pracę i zatrudniłem się jako dostawca, żeby mieć więcej czasu (i wolnego miejsca w głowie) na naukę.

Jak wyglądało przygotowanie do kursu i sama nauka?

Pracowałem od wczesnych godzin porannych (3.00-4.00), kończyłem pracę około południa i resztę dnia przeznaczałem na naukę i sprawy rodzinne. Myślę, że codziennie na nauce spędzałem od 2 do 4 godzin. Nawet podczas pandemii, gdy dzieci zostały skierowane na naukę zdalną starałem się jak najwięcej czasu poświęcać nauce.

Na pewno podczas bootcampu zdarzały się też trudne chwile. Jak sobie z nimi radziłeś?

Mówiłem sobie, że nie ma odwrotu. Podjąłem się tego, to dokończę. Kropka.

Uczyliście się zdalnie, czy utrudniało to kontakt z trenerami lub innymi uczestnikami?

Kontakt z trenerami był bardzo łatwy. Wszyscy byliśmy podpięci do jednej przestrzeni roboczej na Slacku i nie zdarzyło mi się, żebym nie uzyskał odpowiedzi na wysłane tym kanałem pytanie. Niejednokrotnie trenerzy wykorzystywali też Zooma, żeby wytłumaczyć mi coś “na żywo” na moim, albo ich kodzie. Tak samo komunikacja z grupą, chociaż tu już jakość tej komunikacji zależała od podejścia kursantów. Czasami kontakt był bardzo łatwy, a czasem trzeba było trochę poczekać na odpowiedź. Na szczęście z pomocą Discorda też łączyliśmy się regularnie i prezentowaliśmy wyniki swojej pracy, lub prosiliśmy siebie nawzajem o pomoc.

Co z Twojej perspektywy jest najważniejsze w trakcie nauki? Jak to robić najefektywniej?

Na pewno systematyczność, nie dopuszczanie do powstawania zaległości w pracach domowych. Umiejętność szukania rozwiązań danych problemów i w razie konieczności zadawania pytań. Wiele razy na początku kursu krępowałem się zadawać pytania podczas zajęć, myśląc, że doczytam później. To błąd. W momencie gdy zacząłem zadawać pytania, gdy czegoś nie rozumiałem tempo nauki wzrosło. Oczywiście wielokrotnie żałowałem, że zadałem “głupie” pytanie, że to przecież takie proste, ale efekt tego był taki, że przynajmniej nie gubiłem wątku i łatwiej było przyswajać kolejne informacje.

Pamiętasz jak wyglądał ostatni dzień kursu?

Pamiętam, że był to bardzo sympatyczny dzień podsumowań. Dzieliliśmy się wrażeniami z poszczególnych etapów kursu, jak się wtedy czuliśmy, co myśleliśmy. To było fajne doświadczenie, ponieważ wiele wrażeń się powtarzało u różnych osób. Na sam koniec nie było odważnego, który rozłączy się pierwszy. To o czymś świadczy.

A jak wyglądał proces poszukiwania pracy?

W moim przypadku pomogły znajome osoby, które już pracowały w branży. Każdej takiej osobie mówiłem o tym, że się uczę i że będę szukał pracy, pytając o adresy do osób rekrutujących. Z jedną z tych osób często rozmawiałem na tematy, o których się uczyłem i w trakcie tych rozmów okazywało się, że faktycznie dostaję od trenerów bardzo praktyczną wiedzę. Zrobiłem dobre wrażenie swoimi postępami w nauce, które było widać po tym, jakie pytania zaczynałem zadawać i zostałem polecony na staż. Przeszedłem pomyślnie etapy rekrutacji i jeszcze przed ukończeniem kursu dostałem się na staż.

Gdzie teraz pracujesz i na czym polega Twoja praca?

Pracuję w norweskiej firmie Volue (kiedyś Powel) i jestem młodszym programistą. Pracuję przy pisaniu aplikacji webowych związanych z energetyką (głównie energią odnawialną). Robię dokładnie to, czego się uczyłem, więc jestem bardzo zadowolony.Ponadto zacząłem również wykonywać zadania z front-endu i pisać w Javascript (React) czym sam jestem zdumiony :-). Póki co są to najprostsze zadania, ale to już świadczy o tym, że po kursie opanowałem programowanie na tyle dobrze, że mogę zacząć pisać w innym języku. Cały czas jestem również pod wrażeniem tutejszej kultury pracy, jest to diametralnie inny klimat od tego, co przeżyłem w pracy w przemyśle.

Czym klimat pracy w IT się wyróżnia?

Przede wszystkim kultura pracy – uprzejmość kolegów. Docenianie pracy innych ludzi. Masz poczucie, że jesteś wśród ludzi, którzy czują, że robią coś fajnego i chcą to robić dalej.

Jak wyglądają dalsze plany co do rozwoju zawodowego?

Obecnie koncentruję się na dalszej nauce. Chcę rozwijać swoje umiejętności zarówno w programowaniu w C# jak i w Javascripcie.W perspektywie kilku lat chciałbym stać się dobrym Full-Stack Developerem.

Jak z perspektywy czasu oceniasz decyzję o przebranżowieniu? Czy zrobiłbyś coś inaczej?

Decyzja o zmianie branży na programowanie była dla mnie strzałem w dziesiątkę. Bardzo lubię to, co dzisiaj robię, a tego od zawsze chciałem. Czy bym coś zrobił inaczej? Myślę, że dobrym pomysłem byłoby zaplanować wszystko wcześniej i odłożyć środki na to, żeby w połowie kursu, gdy nauka znacznie przyspiesza zrezygnować z pracy w ogóle, żeby skupić się wyłącznie na nauce i szukaniu nowej pracy.

Jakie rady mógłbyś dać świeżo upieczonym programistom?

Jako świeżo upieczony programista mogę radzić kolegom i sobie tego, żeby nie zniechęcać się początkowymi trudnościami. Wiem, że kod na który patrzę jako nowicjusz może być niezrozumiały, a ogromna wiedza bardziej doświadczonych kolegów nieco przytłaczająca, ale muszę mieć świadomość, że zostałem przyjęty do zespołu, ponieważ pokłada się we mnie nadzieje i przez systematyczną pracę będę powoli je spełniał.

Podczas rozmowy wspomniałeś, że pojawiło się w Twojej głowie kilka pomysłów na aplikacje czy strony internetowe. Czy któryś z nich już zrealizowałeś?

Jeszcze nie, ale jestem na dobrej drodze 🙂

Życzę zatem sukcesów w ich realizacji. Dziękuję za rozmowę.

rozmawiała Magdalena Makowska

Czym jest C#/.NET?

C# to obiektowy język programowania, będący językiem wysokiego poziomu. Oznacza to, że pisząc kod w tym języku, możesz odnieść wrażenie, że jest pisany “bardziej dla ludzi” niż dla komputera. Cechą charakterystyczną C# jest jego mocne powiązanie z platformą .NET, rozwijaną i rozszerzaną przez Microsoft – C# to język programowania, natomiast .NET to zestaw bibliotek i funkcji, których używamy za pośrednictwem C#.

Dla kogo? Dla lubiących logikę i czytelność. Początek nauki jest podobny jak w przypadku innych technologii, wyzwaniem jest nauczenie się wykorzystywania obiektowości tego języka. Jeśli przez to przejdziecie, będziecie w stanie poruszać się w większości najpopularniejszych obecnie technologii. Dodatkowym plusem jest ogromna liczba zastosowań C#

👉 Weekendowy Bootcamp C# (przebranżowienie)

Przeczytaj: Dlaczego warto się uczyć C#? >>

Back to top button